Spotkanie po 42 latach rocznika 1982–1983, od którego wszystko się zaczęło

wpis w: Wszystko | 0

22 listopada 2025 roku, po 42 latach, spotkały się harcerki i harcerze 7 Drużyny Harcerskiej Czerwonych Beretów z rocznika 1982–1983. To właśnie w tamtym okresie drużyna wypracowała większość barw drużyny, obrzędów i zwyczajów, które przetrwały do dziś.

Spotkanie w hufcu rozpoczęło się koncertem piosenek harcerskich w wykonaniu Krzyśka „Kreta”, Joli, Lucyny i Ali. Następnie Darek „Blacha” poprowadził quiz dotyczący lat 1982–1983. Każdy z uczestników, po zalogowaniu się na swoim telefonie, odpowiadał na pytania prezentowane w formie starych fotografii, a rywalizację można było śledzić na dużym ekranie. Turniej wygrał Mitek.

Po kilku kolejnych piosenkach Krzysiek przedstawił multimedialną prezentację, wykorzystując ponad 100 zdjęć z tamtych czasów. Każde z nich wywoływało żywe komentarze uczestników i wspomnienia dawnych przygód.

Następnie uczestnicy, podzieleni na zastępy z 1983 roku, udali się pod pomnik patrona drużyny – generała Stanisława Sosabowskiego. To właśnie ten skład harcerek i harcerzy 25 czerwca 1983 roku obrał generała Sosabowskiego na swojego patrona. Po oddaniu hołdu generałowi i wykonaniu pamiątkowych zdjęć wszyscy udali się na obiad do restauracji „Nina”.

Po posiłku uczestnicy powrócili do hufca, gdzie przy świecach przez kilka godzin śpiewano piękne piosenki harcerskie z tamtej epoki.

Pod koniec spotkania do harcówki hufca przybyło kilka osób z obecnej drużyny, na czele z drużynową – samarytanką Zosią. Harcerze ci właśnie zakończyli Małą Wyprawę Czerwonych Beretów – wyprawę zapoczątkowaną 43 lata temu przez harcerki i harcerzy rocznika 1982–1983. Ich obecność była symbolicznym domknięciem historii, łączącym pokolenia drużyny i pokazującym, że tradycja Czerwonych Beretów trwa nieprzerwanie.

Tak to spotkanie wspomina pierwszy drużynowy odnowionej drużyny hm. Mirosław Namiotko „Nawet nie macie pojęcia, jak ważne było dla mnie to dzisiejsze spotkanie. Niektórych z Was nie widziałem od 40 lat, a miałem wrażenie, że rozstaliśmy się wczoraj. Ta bariera czasowa 40 lat została w moment wymazana. Być może w kalendarzu przybyło nam lat, lecz Wy się nie zmieniliście. Dalej jesteście tymi nastolatkami, jakimi Was zapamiętałem. Przybyło nas na to spotkanie po latach 17 osób. 17 osób, które kiedyś połączyła chęć bycia z sobą, przeżycia czegoś co było tylko mglistą obietnicą przygody i bycia częścią czegoś ważnego (jakie to było ważne, wiemy to dopiero teraz z perspektywy tych kilkudziesięciu lat). Stworzyliście podwaliny historii, którą następne pokolenia „siódemkowiczów” kontynuowały i kontynuują. Za to Wam bardzo dziękuję i chylę czoła.

Tutaj chciałbym się nisko pochylić z szacunkiem przed Krzyśkiem. To co teraz drużyna osiąga i jaką ma renomę to Jego ciężka praca. Cały czas jest spoiwem, które trzyma wiele pokoleń razem. Sztandar drużyny, ulica Sosabowskiego, pomnik Generała i wiele innych działań to Jego inicjatywy i Jego sukces, który osiągał z poszczególnymi pokoleniami „siódemkowiczów”. Potrafił do tych pomysłów zapalić innych i je wykonać. Szacun dla niego na dziś i chwała na wieki. 40 lat temu razem z Jasiem stworzyli samonapędzający się duet kipiący pomysłami, które są realizowane do dziś. Jasiu, Krzychu bez Was nie byłoby tego wszystkiego, co dziś Drużyna reprezentuje. Jako drużynowy firmowałem swoją twarzą rzeczy, które ten niesamowity duet wymyślał.

Dziś, na tym spotkaniu, jak Wam wszystkim się przyglądałem, to dotarło do mnie, że bez Was, mnie jako drużynowego by nie było. Obdarzyliście mnie zaufaniem, że to co robimy jest dobre i wartościowe. Obozy, biwaki, wyprawy, zbiórki, które dla Was robiliśmy, nie były czasem straconym. Osobiście czerpałem satysfakcję z tego, że to Wy byliście zadowoleni i chcieliśmy być razem. Razem spędzać czas i być ze sobą. Tak sobie myślę, ile odwagi mieli Wasi Rodzice powierzając w ręce Krzyśka i moje Wasze nastoletnie życie i zdrowie. Przecież nie byliśmy dużo starsi od Was. Taki jeszcze wątek przewinął mi się w drodze powrotnej. Było dzisiaj siedem dziewczyn z pierwszego składu Szarej Dziesiątki. Można powiedzieć, że mocny fundament tego zastępu. Dziewczyny, co Was skłoniło, aby przyjść do „męskiej” drużyny? Dlaczego z Krzyśkiem chcieliśmy, aby był zastęp żeński to wiemy i nawet Wam to dzisiaj powiedzieliśmy, ale dlaczego Wy chciałyście? Ze swoje strony, mogę tylko powiedzieć, że BARDZO DZIĘKUJĘ, że byłyście i jesteście. Był to jeden z najlepszych pomysłów, jaki w tamtych czasach został zrealizowany. Bez Was, ta drużyna nie byłaby tym czym jest dzisiaj. Bardzo dziękuję za to dzisiejsze spotkanie i mam nadzieję na następne, niekoniecznie za rok”.

A tak podsumował to spotkanie przyboczny z lat 1982-1983 Krzysztof Siwka „Ja też dziękuję, że byliście wczoraj i byliście w 1982 i 1983 roku. Miałem szczęście razem z Mirkiem, że wtedy do drużyny, która zaczynała swoją historię przyszły wyjątkowe osoby. Byliście wspaniałą grupą nastolatków, którzy chcieli być razem i przeżywać harcerską przygodę. Nie poddawaliście się chociaż stawialiśmy wam bardzo wysokie wymagania, szczególnie te fizyczne. A tobie Mirku dziękuję, że nas scementowałeś. Zawsze będziesz naszym drużynowym, który nie bał się wyzwań”.

Galeria zdjęć