Harcerz, który nie był w Bieszczadach to jak żołnierz bez karabinu.
Relacja drużynowej z obozu:
„7 HDCzB wraz z 11 Drużyną Harcerską „Gwiazda Północy” wybrała się w tym roku na obóz w Bieszczady. Przenieśliśmy się do krajów nordyckich, aby stać się prawdziwymi wikingami – posłużyła nam do tego baza Hufiec ZHP Pabianice w Dwerniku. Naszą przygodę rozpoczęliśmy w czwartek całonocną drogą do Dwernika.
W piątek, gdy już przyjechaliśmy, zakwaterowaliśmy się, a następnie ruszyliśmy pełną parą z pionierką obozową. Brama, wartownia i plot same się nie postawiły (tutaj wielkie brawa dla druhów i kilku druhen).
Sobotę rozpoczęliśmy zwiadem terenowym, aby poznać bazę i malownicze Bieszczady, a po nim panowie dzielnie kontynuowali budowę bramy i wartowni. Następnie pion. Kornelia przygotowała dla nas wprowadzenie w świat nordyckich run i zdobnictwa obozowego – każdy namiot stworzył swój totem, oczywiście po nordycku. Na wieczór czekało nas ognisko sam. Kasi. Zostaliśmy podzieleni na 4 zastępy, w których kontynuowaliśmy naszą wikingową przygodę przez cały obóz:
Smoki Północy – na czele z sam. Leą.
Kruki Odyna – pod dowodzeniem pion. Korneli.
Węże Midgradu – pod okiem sam. Oli.
Wilki Fenrira – z sam. Oliwią na czele.
Druhna Kasia przedstawiła nam podstawowe informacje o kulturze nordyckiej, po czym zaczęła się zacięta rywalizacja podczas quizu. Wygrały Wilki Fenrira!
Niedzielny poranek zaczęliśmy Mszą Świętą w Chmielu. Po powrocie rozpoczęliśmy grę HO. Zuzi pt. „Skarb”, podczas której zdobywaliśmy runy – naszą obozową walutę. Po południu odbyły się zajęcia w drużynach – dla nas przygotował je pwd. Dawid i skupiliśmy się na wędrówkach i pierwszej pomocy. Wieczorem nie opuszczały nas emocje. W końcu były Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej! Na podobozie stworzyliśmy strefę kibica, a nawet dołączyły się do nas inne podobozy.
Nowy tydzień rozpoczęliśmy mini surwiwalem – ćw. Tomek wprowadził nas w życie lasu w praktyce. Po obiedzie 10 Łebska Drużyna Starszoharcerska „Leśni Łowcy” zaprosiła nas na festyn zakończony pokazem talentów dla wszystkich drużyn i ich zastępów. Wieczorem miało miejsce najważniejsze wydarzenie całego obozu – chrzest wikingów, dzięki któremu się staliśmy prawdziwymi wikingami!
We wtorek wspięliśmy się na szczyt Bieszczad – Tarnicę (1346 m n.p.m.). Po górskiej wędrówce wróciliśmy na podobóz, aby spędzić czas w zastępach obozowych, a wieczorem siedliśmy w kręgu do wspólnego śpiewania.
Środę zaczęliśmy grą fabularną – LARP – sam. Oliwii. Po południu i wieczorem zajęliśmy się ślubami obozowymi!
W czwartek mało nas było na bazie, gdyż wybraliśmy się na wycieczkę. Zaczęliśmy od drezyn bieszczadzkich. Następnie odwiedziliśmy Bieszczadzkie Centrum Dziedzictwa Kulturowego, w którym poznaliśmy historię Bieszczad. Na koniec byliśmy w Ustrzykach Dolnych.
Deszczowy piątek w niczym nam nie przeszkadzał, a zajęliśmy się fotografią pod okiem ćw. Kuby, następnie postawiliśmy na planowanie czasu u sam. Oli, działając z projektem Choose life. Później spędziliśmy czas w drużynach – my u sam. Zosi skupiliśmy się na konstytucji drużyny i jej roli w jednostce. Wieczorem spędziliśmy przy akompaniamencie gitar i duuużo śpiewaliśmy.
W sobotę zdobyliśmy spektakularną Połoninę Caryńską. Wieczorem sam. Kasia przygotowała dla nas ognisko kończące. Noc nasz patrol wędrowniczy spędził na watrze – całą noc spali przy ognisku i śpiewali!
Niedziela upłynęła nam na depionierce, ładnie po sobie posprzątaliśmy i wsiedliśmy do pociągu, jadącego do Lęborka!
W ten sposób zakończyła się nasza bieszczadzka przygoda. Były to bardzo intensywne i pełne emocji dni, które na pewno zapamiętamy na długo. W końcu to obóz w Bieszczadach tworzy prawdziwego harcerza!
Do zobaczenia na zbiórkach”
Samarytanka Zosia
Galeria zdjęć
